blog

blog

piątek, 22 sierpnia 2014

Siedem wiejskich grzechów głównych.


Czyli co nas wkurza, zadziwia, smuci i zastanawia w postępowaniu naszych wiejskich sąsiadów.

Po pierwsze,
Wyrzucanie śmieci do lasu.

Każdy normalny człowiek wie, że nie wyrzuca się śmieci do lasu. Jak nie masz podpisanej umowy na odbiór odpadów na swojej działce letniskowej to zabieraj śmieci do domu! Proste. Niewiarygodne, ale sterta butelek, resztek weekendowego grillowania i najróżniejszych papierów to w lesie nadal tak powszechny widok jak stara lodówka, kanapa i opona… Jak to możliwe, że istnieją ludzie, którzy myślą, że najlepszym wyjściem jest wyrzucenie odpadków niemal za okno?

Po drugie,
Bieliźniane stylizacje.

Gacie i pożółkłe biustonosze pojawiają się na działkach wraz z pierwszymi upałami. Ani to ładne, ani to estetyczne. Nie narażajmy naszych sąsiadów na takie widoki. Nasza bielizna, nasza sprawa! Gaciom, nawet na wsi, mówimy zdecydowane NIE!

Po trzecie,
Nocne imprezy przy techno rytmach.

Rozumiemy, że ognisko, wódeczka, kiełbaska i śpiewy. Ok. Każdy wypoczywa na swój sposób, sami z chęcią posłuchalibyśmy brzmienia gitary, ale rąbanka do 4 rano to dla nas za dużo. Żeby to jeszcze jakaś porządna muzyka była – a nie łupu cupu dana dana.

Po czwarte,
Palenie wielkiego ogniska podczas suszy.

Głupota i totalny brak wyobraźni! A w naszym przypadku nieprzespana noc, w strachu, że spalą nam chałupę.

Po piąte,
Jeżdżenie quadem.

A zwłaszcza jeżdżenie quadem przez dzieci. Niebezpieczne to i głośne. Do tego bez umiaru i pod bokiem sąsiadów. Oby się ta komunijna moda wreszcie skończyła.

Po szóste,
Sikanie pod własnym domkiem.

Dużo browarów, wychodek przepełniony więc pod drzewko tuż przy własnym domu. Skoro pod własnym to może nam nic do tego. Tylko smród, aż do drogi się rozchodzi…

Po siódme,
Satelita i TV w domu letniskowym.

To może i nie grzech. Bardziej chyba nas zadziwia. Podobno Polak poświęca na oglądanie telewizji średnio 4 godziny i 7 minut na dobę. Dużo. My nie mamy telewizji na wsi. Rok temu zrezygnowaliśmy też z telewizji w Warszawie. I dobrze nam z tym. Mamy znacznie więcej czasu dla siebie i rodziny. Nie rozumiemy po co ludziom na łonie natury telewizor. Tymczasem obserwujemy, że nawet domki przypominające kurniki mają zainstalowane satelity. Groteskowo to wygląda.

Ciekawe czym my wkurzamy innych…

A jakie Wy macie problemy ze swoimi sąsiadami?

3 komentarze:

  1. Przeczytałam i dochodzę do wniosku, że żadnych :-). Jeśli imprezuja to choć muzyka nie najwyższych może lotów o 22 jest cisza jak makiem zasial. Ognisk nie palą, gacie na widoku nie wiszą. Od kiedy zmieniła się ustawa smieciowa to i z wywalaniem odpadków, gdzie bądź jest spokój. Normalnie sielanka. Jedyne chyba co mnie wkurza to "hodowanie" dzieci czyli brak wychowania. Na szczęście jak narazie tylko rodzice cierpią z powodu zachowania swoich pociech. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Od nas życzenia żeby tak pozostało :) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie niestety jest podobnie. Biesiadowo mam całe lato pod oknami, kupa dzieci, wrzaski, piski, rozanieleni rodzice, śmiechy, krzyki- o ciszy i spokoju mogę zapomnieć, normalnie człowiek w pewnym momencie zaczyna marzyć o tym, żeby się lato skończyło :| Dziś, jako że lato się skończyło, ale weekend jest, mam już pełen repertuar remontowo-diskopolowy.

    OdpowiedzUsuń