blog

blog

czwartek, 4 grudnia 2014

Ciąg dalszy nastąpi.


Sezon zamknięty więc nadeszła pora na posumowanie. Jakiś czas temu ustaliliśmy, że na naszym blogu dwa razy w roku pojawi się post podsumowujący. Jeden będzie dotyczył okresu, kiedy jeździmy na wieś, drugi okresu, kiedy zostajemy w Warszawie. 

Bloga zaczęliśmy pisać całkiem niedawno (w lipcu tego roku), od tamtej pory opublikowaliśmy już kilkadziesiąt postów, które cieszyły się bardzo różnym zainteresowaniem. Zdecydowanie najczęściej czytany był ten pierwszy. Pewnie głównie przez znajomych, którzy chcieli zobaczyć co takiego wymyśliliśmy… Podobnie z resztą było z postami o urodzinach Tymona i harcerstwie

Podejrzewamy, że odsłony nam nabili głównie nasi bliscy. Cieszy nas natomiast to, że do pierwszej piątki załapał się również post o naszych decoupagowych próbach – Postarzacze i spękacze oraz post o pracującej mamie – Praca Niepraca

Coraz częściej zdajemy sobie sprawę, że trudno jest wyczuć czytelnika. Nie spodziewaliśmy się, że popularnością będzie cieszył się post o dżemachmodzie czy o pracach w ogródku. Sądziliśmy natomiast, że bardziej zaciekawi Was nasza przygoda z drewutnią, post o dyni czy o gotowaniu

Wydaje nam się, że wynika to z tego, że z naszymi tekstami nie trafiamy tylko do jednej grupy odbiorców. Staramy się, żeby tematyka naszych tekstów nie ograniczała się się tylko do jednej, czy dwóch dziedzin. Nasz blog nie jest ani wnętrzarski, ani kulinarny, ani parentingowy, ani ogrodniczy. Nie jest też blogiem typu DIY. Taki misz-masz, czyli blog lifestyleowy w wydaniu wiejskim to jest coś, co nas interesuje i co chcielibyśmy dalej tworzyć.  

Z pewnością nie chcemy, żeby nasz blog opierał się wyłącznie na zdjęciach malowniczych okolic naszego wiejskiego domu (choć gdyby trafił się nam przed obiektywem jeleń na rykowisku o zachodzie słońca, to z pewnością byśmy go zamieścili na blogu). Zdecydowanie do naszych ulubionych należą posty, które poruszają istotne dla nas kwestie związane z naszymi dzieciakami tj. moda na sukces czy też z nami samymi i naszym pomysłem na życie tj. niechodzimynazakupy.plNie(ważne) sprawy z czerwonego paska czy też Okno na światSkoro zima wygoniła nas do miasta, to właśnie takie posty zapewne będą częściej gościć na naszym blogu w najbliższym czasie.

Dobrze ale to już za nami. Co będzie dalej? Podejrzewamy, że przez kolejnych kilka miesięcy blog się trochę zmieni. Długie zimowe wieczory pewne spędzimy nad techniczo-graficzną stroną bloga. Nie jest to zbyt łatwe zadanie dla laików, ale spóbujemy. Tak jak wielu innych rzeczy, których mieliśmy okazję poznać w dużej mierze właśnie dzięki prowadzeniu bloga. I bardzo nas to cieszy.

Do tego na blogu wciąż zasadą będzie, że zdjęcia, które się na nim pojawiają będą nasze. Robienie zdjęć do konkretnych postów to naprawdę kapitalna zabawa i świetna nauka. Może się w końcu nauczymy odrobinę fotografii.

W kolejnych dniach można będzie się spodziewać następnych odcinków naszego blogowego mini-serialu o perypetiach Moniki walczącej z trudną materią tkanin, nitek, igieł i dziwnego ustrojstwa zwanego maszyną do szycia.

A co będzie po tym? Sami dobrze nie wiemy, bo nasz blog rozwija się razem z nami a tematy dojrzewają w naszej głowie każdego dnia. Często w najmniej spodziewanych momentach. Jedno jest pewne - połknęliśmy blogowego bakcyla i zarówno blogosfera (jak i samodzielnie stawianie pierwszych kroków jako tacy naprawdę mali blogerzy) to dla nas zdecydowanie największe odkrycie tego powoli już mijającego roku.

4 komentarze:

  1. W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na ciąg dalszy. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja czekam na "cedeen" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja czekam więc na ciąg dalszy:) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy kiedyś robi jakieś podsumowanie.Fajnie jeżeli wychodzi na plus ten nasz rozrachunek.Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń