blog

blog

wtorek, 16 grudnia 2014

Taki inny zwierz.


Zastanawialiśmy się ostatnio skąd to się wzięło. W pierwszej chwili pomyśleliśmy, że ot, tak samo przyszło. Po chwili doszliśmy do wniosku, że to przecież Tymek wszystko zaczął. Kiedy jednak zaczęliśmy drążyć skąd wzięło się to w przypadku Tymka, wszystko okazało się jasne. Winna jest ciocia Moniki.

To przez ciocię Moniki zwaną Dorocią w naszym świecie zagościły kury. No, może nie do końca kury jako takie (choć trochę szkoda, bo wreszcie można by przestać odszyfrowywać w sklepach, jaka cyfra jest na jajku) ale raczej symbol kury. To ciocia Dorocia sprezentowała nam swój obraz z kurami. I kogutami – o czym rzeczowo przypomina Tymon, który potrafi wejść na skrzynię stojącą pod tym obrazem, żeby przyjrzeć się kurom (i kogutom) z bliska. To ona wprawiła nas w zachwyt swoją historią udziału w warsztatach lepienia z gliny, na których główną ambicją wszystkich uczestników, poza nią, było ulepienie garnka lub miski. Ona postanowiła nie iść na łatwiznę. Ulepiła kurę.

Wtedy się właśnie zaczęło. Kury pojawiły się w naszym wiejskim domu na dobre. Torba z kurami, magnesy z kurami, kolejny obrazem z kogutem, a potem jeszcze jeden. Kury malowane przez Tymka. Nawet z klocków powstały różnokolorowe kury. Bo właśnie kura stała się przewodnim motywem dekoracyjnym w domu. Czego by o nim nie mówić, to jednak jest wiejski dom i z związku z tym kura jest tam jak najbardziej na miejscu. Właśnie dlatego pokój, w którym jest kominek został roboczo przemianowany na salon kurzy. Mamy już ambitne plany ozdobienia go własnoręcznie wykonanymi freskami. Nie będzie to Kaplica Sykstyńska, ale też będzie nieźle.

Jakoś tak nam przyszło. Jedni zbierają słonie na szczęście, inni aniołki, jeszcze inni misiaki albo dinozaury. Nam przypadły w tym rozdaniu kury. Dziwny to zwierz, bo w sumie sam w sobie niezbyt sympatyczny. Ani to pogłaskać, ani wziąć na spacer. Do tego kulinarnie atrakcyjny (co trochę jednak komplikuje całą sprawę). Nie chodzi przecież jednak o samego zwierza, a raczej o jego wizerunek, który urzeka swoją prostotą i bezpretensjonalnością. Ot, nic takiego, kura. A jednak coś. 

Takie nasze małe dziwactwo. Niegroźne. Chyba.

P.S. A wiecie co Tymon zażyczył sobie w prezencie od Świętego Mikołaja - nic innego tylko "klockową kurę" (dla niewtajemniczonych chodzi o figurkę lego). Ciekawe co na to czerwony Pan w czapce?



  




13 komentarzy:

  1. Motyw cudny :-) i jak najbardziej pasujący do domu na wsi. Nawet Wam troszkę zazdroszczę tej jednomyślności i motywu przewodniego, a nazwa salonu to już całkiem jest the best, bo u mnie też na wsi raczej sielsko, ale tak ogólnie.

    Pozdrawiam serdecznie i wesoło przedświątecznie :-) Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze dużo wiejskich motywów - zawsze możesz się na coś zdecydować ;) Może coś z makami albo innymi rumiankami ;)

      Usuń
  2. O matko, ale pierzasto ;-) Ta drewniana tabliczka - obrazek , cudo.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudny motyw, mieliśmy, albo jeszcze mamy taką książeczkę: kukuryku na ręczniku i tam śliczna bajka o kogutku. Jest jeszcze fajna bajeczka o kogutku zółtodzióbku, czy jakoś tak....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak O koguciku Złotym Grzebyku
      http://wilddzik.blogspot.com/2011/11/ziarnko-bobu-cz-1-o-koguciku-o-zotym.html

      lubiliśmy ja, bo wesołe wierszyki tam były...

      Usuń
    2. Tymek zainteresował się tytułem bajki! Musimy mu ją koniecznie przeczytać! Dzięki! :)

      Usuń
  4. Ale fajny kurnik :). Nazwa pokoju......no mistrzostwo świata po prostu ! Udało się "upolować" klockową kurę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z "klockową kurą" dłuższa historia - zamówiliśmy w sklepie, w którym mają same klockowe figurki. Przy okazji kupiliśmy też krowę, konia i świnię. Dopiero po zamówieniu zauważyłam, że używane ale stwierdziliśmy, że ok. Przyszły pocztą. Niestety w bardzo kiepskim stanie. Farba pozdzierana, grzebyków nie widać. W takim razie szukamy nowego zestawu. No i problem. Kura była ale już nie produkują. Lego niedostępne :( No i skończyło się na dużym zestawie farmerskim :) Zakup nieplanowany ale będzie kura, zwierzaki, traktor, pan farmer i inne wiejskie gadżety. Zobaczymy co Tymek na to ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam taki folkowy klimat! Dzięki za odwiedziny i także będę zaglądać do Ciebie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie folkowe klimaty:) Deseczka cudna:)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń